Private page


I’m Łukasz, currently I’m:

  • engineering student at Lublin University of Technology,
  • living with my grandparents near Lublin,
  • biromantic.

This is a long-ass blog page about my life, writing primary in Polish. I called it previously “existential list”, but for now I believe it will suit more in the current name of the page.
If you are here, I would love to hear that you read this with a translator <3!
For now, I believe I will correct myself in Polish from the language errors.
For now, there are three posts: 5/2021, 5/2023 and 9/2025

Someday, I will provide more support for every child hurt in school.
Because everyone deserves to live happily.


Blog (May 3, 2021).
Originally written in Twitlonger

Wiele osób przechodząc etap czucia się wykluczonym przez społeczeństwo, czy to przez swój introwertyzm, przez własny wyrok samotności lub swoje głupoty, jest w stanie zawieszenia się w przestrzeni życiowej. Tej sferze, w której masz decydować nad swoim życiem - czy kontynuujesz to i umierasz śmiercią tragiczną, czy cieszysz się z życia razem z innymi.

Mój przypadek był niewinny. Byłem introwertykiem, który miał jakieś pierwsze sukcesy w szkole. Ogarniałem ponad przeciętnie matematykę i ogólnie byłem jednym z najlepszych uczniów w swojej klasie. Wtedy też trafiłem na pierwszą interakcję negatywnego wpływu. Ja jako „ten mniej ogarnięty w życiu” byłem upodlony przez resztę klasy. Ja tego nie rozumiałem, oni też nie rozumieli swoich zachowań. Przyzwalałem na takie zachowanie do tego stopnia, że zaczęli mnie gryźć i bić. Wtedy też na top przyzwalałem. Przez to, że miałem młody wiek i nie myślałem o ukrywaniu śladów po biciu, rodzice zaczęli pomagać, po pierwsze informując szkołę, a po drugie zmieniając mi szkołę podstawową pomiędzy trzecią i czwartą klasą. To była najlepsza rzecz, jaka mnie wtedy spotkała. Przyjaźni ludzie, rozmowni, chcący mnie złączyć się z klasą. Ja wtedy tego nie doceniałem, cały czas byłem zamknięty w sobie i myślałem, że oni zostawili mnie, bo nie robię im krzywdy czy nie stoję na drodze. I z takim myśleniem przeszedłem do gimnazjum i wtedy znowu powoli stało się piekło. Chciałem popisać się przed innymi, stając się „memem” klasy, częściowo ludzie mnie lubili i doceniali mnie (czyli tak jak chciałem), ale też zaczęcie mechanizmu podśmiechiwań na mój temat. Dopiero w drugiej klasie dotarło do mnie, co ja zrobiłem i zacząłem znów czuć się źle. Omijałem towarzystwo, aż zacząłem nie chodzić do szkoły. Skończyło się na rozmowach z głównymi sprawcami oraz mną z rodzicami. Gdy byłem w liceum to miałem nadal łatkę „debila”, trochę byłem traktowany jakbym był obcym. I troszeczkę tak było, bo nie rozumiałem pewnych konceptów życia do niedawna. Byłem samotną wyspą i lekko wykańczałem się jako człowiek do pewnego momentu… Do momentu, gdy do mnie zgłosiła się koleżanka z klasy, najpierw chciała pogadać, bo „widziała mnie jak bardzo jestem cichy” i chciała dowiedzieć się ode mnie co jest ze mną. Potem okazało się, że miała o wiele większe negatywne doświadczenia niż ja oraz ostatnio z nią było bardzo źle. Chciała sobie pomóc pomagając innemu człowiekowi, a ja byłem dosyć neutralny względem jej w klasie. Praktycznie pokazała mi, że ludzie to nie tylko kurwy bez duszy, ale też ciekawe osoby do poznania. Dzięki niej wiele rzeczy poznałem i prawdopodobnie uratowała mnie od wielu rzeczy, które mogły się wydarzyć, potem wiele osób - przede wszystkim z Zahaczonych oraz troszeczkę z środowiska Valorantowo-talkowego - pomagają mi nieświadomie, żebym nie bał się pisać i mówić do ludzi.

Prawdopodobnie mógłbym stąpać po drodze człowieka zniszczonego przez życie. Zacząłbym mieć depresje, bałbym się jeszcze bardziej utraty ojca (co niestety jest coraz bliżej, ale na stan 2023 jest lepiej), winił niesłusznie niektórych ludzi, bym płakał każdego dnia. A to tylko, żeby zdać wszystko, znaleźć pracę i zamknąć się oraz grać w gry do końca życia bez innych aktywności. Dopiero od 17 roku życia zrozumiałem jak bardzo ważny jest kontakt z drugim człowiekiem oraz jak dobrze jest sięgnąć po pomoc. Szkoda, że sam nie miałem siły do tego. Do dziś żałuję, że nie zacząłem wcześniej doceniać ludzi i budować jakieś większe relacje.

Pamiętajcie moi drodzy, jak coś czujecie, że jest w chuj źle – leć do kogoś zaufanego i zwierzyć się jemu/jej/X. Bo później nie jesteś człowiekiem a wrakiem, który dąży do samozniszczenia.

Jutro matura i fajnie będzie jak zdam, jak nie to trochę Sadge będzie.
(Update: zdałem, ale ledwo z polskiego, chujoza była i musiałem poprawiać.)

Dziękuję:
- rodziców i rodzinę (dp. z 13 maja 2023: teraz sprawa jest troszeczkę skomplikowana, ale nadal czuję dobrze. Tylko czuję teraz, że mam swobodę w robieniu rzeczy),
- Janka Byszewskiego (dp. z 13 maja 2023: widziałem, że jego obecny Facebook, który mam w jego znajomych, jest opuszczony od końca gimnazjum. Szkoda, bo też chciałbym mu podziękować mocno. Że był dzieckiem, co rozumiał mimo tego, że był popularny na ten czas podstawówki i gimnazjum),
- Kamilę Fac (dp. z 13 maja 2023: ona praktycznie dała mi wszystko, żeby uwierzyć ponownie w swoje życie. Dawno nie mam z nią kontaktu, ale wiem, że żyje, bo ostatnio polajkowała moje profilowe na Facebooku, a to jest ważne dla mnie. Nawet jak nie widzieliśmy się dawno. Teraz chciałbym ponownie wygadać się, z nowych rzeczy do niej. Dlatego, że świetnie mnie słuchała oraz, że była zbalansowana pod pewnymi względami. Ani nie w stronę "patoli", ani nie w stronę "cukierkowości". Możliwe, że jestem ukrycie nawet samemu sobie zakochany w niej, ale jebie mnie to. Umiem postawić przyjaźń nad uczuciami miłosnymi, jeżeli to trzeba i wymaga. Szczególnie jak to nie jest osoba, która raczej odwzajemnia.),
- członków społeczności Zahatch o esport (dp. z 13 maja 2023: teraz jest troszeczkę podział na dwie [trzy] frakcję. Nie chciałbym teraz rozprawiać kto jest zajebisty, a kto zjebany [może powiem, że ekspresowa grupa jest XD], bo dali mi obecnie życie w obu stronach. I za to kurwa dziękuję),
- członków społeczności Valorant Talk (dp. z 13 maja 2023: którzy teraz przerodzili się w pełnoprawnych członków społeczności całego VALORANTa w Polsce. A to dlatego, że dawno VT nie ma, a Terp wtedy zaczął prowadzić VALORANT East: United w Polskiej Lidze Esportowej, później też ligę wyżej - VALORANT Challengers East: Surge. Reszta też zaczęła być mi znajoma. Nie tylko z działań w Internecie, ale też na żywo. I kocham was też za to świry jebane <3!). 

Wszystkim całusy i podziękowania od:
- Łukasz Piotr "boweK" Pataj.

PS. (May 13, 2023)

Teraz mam prawie 21 lat. Mimo pewnych zboczeń z pewnych wartości, które były mi wpajane, to jestem teraz na 200% przekonany, że dobrze dążyłem do teraz. Stałem się przez ten czas ambiwertykiem. Teraz wiem jak otworzyć się do człowieka tak, żeby nie skrzywdzić i tak, żeby nie pokazać się z mojej najgłupszej strony. Chociaż teraz mam wyrąbane w to, czy ktoś mnie znielubi czy wręcz pokocha. Jest to duża zasługa obecnie community VALORANTowo-esportowego, ale przede wszystkim osobom, takim jak Terp, adamczi, SHEEZER, MrHyena. Pomagają mi żyć w obecnym czasie, który jest obecnie przejściowy i niepewny. Także przez ten czas zmieniłem dwukrotnie postrzeganie na świat rzeczywisty, wcześniej z ponurego na pozytywny, żeby to później wybalansować. Jest to pewna rzecz, z której jestem dumny, że umiałem to wykreować. Także nie boję się samemu sobie powiedzieć, jakie błędy popełniam, jednak nadal jest gorzej z refleksją nad tym. Obecnie zrozumiałem trzy razy więcej uczuć związanym z życiem, niż prawie 5 lata temu, a także zacząłem doceniać sztukę w każdym wydaniu, nawet lekturowym. Jednak nadal uważam, że to raczej za młodo się przyswaja pewne rzeczy. Nie winię ludzi, którzy teraz żyją własnym życiem. Winię ludzi, którzy wtedy żyli jak byłem gnębiony. To jest rzecz, która już mi utrwaliła oraz kiedyś będę na pewno walczyc o to, żeby takie dzieci będą mieć wsparcie i możliwie edukować ich o potencjale takich "prześmiewczych" działań.

Także dużo tutaj było wpływu pisania tego jak rozprawkę w tym czasie. Jak ja chujowy miałem styl porównując jak teraz to piszę. Jednak można powiedzieć, że teraz nie mam nikogo nad sobą, ale jednak piszę cały czas. I to teraz pomaga. Brak presji. I to jest mój problem teraz.

Teraz piszę to, żeby udostępnić ten link do tej strony na prywatny account na Twitterze. Może ktoś jak wejdzie, to zobaczy ten update. Nie liczę na to, ale fajnie mieć kopię. Teraz przenoszę ten tekst tutaj, updatuje z rzeczą, która powstała 2 lata temu. I mam nadzieję, że każdy, kto wie gdzie zaglądać o mnie i będzie mieć jakikolwiek interes we mnie, to popatrzy. Szczególnie, że mam cały czas duszę introwertyka, który jednak pracuje nad ekstrawertycznością. Kocham was jak z tego powodu weszliście, oraz napiszcie "zielone wino" jak to znajdziecie i spełnisz pierwszy krok <3!

Blog no. 2 (September 29, 2025)

Dwadzieścia trzy lata, jeden miesiąc i dwa dni minęły od moich narodzin.
Zmieniło się wiele rzeczy w moim życiu. Zacząłem studia na nowo, będąc na drugim roku studiów inżynieryjnych. Zrobiłem speedrun Veggiego co do straty wiary w esport, i jakimś cudem przywrócić sobie tą mityczną siłę i wiarę. Zdążyłem zmienić podejście do życia, mimo braku zmian w życiu przez 2 lata już. Więcej luzu zostało wrzuconego, gdyż życie nie powinno sprawiać, aby ty musiałby być spięty. Dużo cierpienia ludzi zobaczyłem, które i tak pewnie jest ciągle takie same, tylko jest bliższe mi. Doświadczyłem polaryzację ludzi na maksymalnym poziomie, a jeszcze niby może być gorzej. Nawet okazało się, że już żyję w strefie, gdzie mogą rozbić się jakieś droniki wojskowe.

Ten świat już jest na tyle smutny, że trzeba się skupić na pozytywach i mieć jaja do wystawienia się przed świat. Tyle, że nie każdy może mieć mojej psychy. Koniec końców ona została przetestowana do limitów, które wielu przeżyło, a potem została wręcz odwrócona o 180 stopnii. Nie jestem w stanie uwierzyć, że każdy znajdzie antidotium na wyprowadzenie się z mocnego dołu. Głównie dlatego, że miałem praktycznie najlepsze warunki na przywrócenie: wsparcie całej rodziny, wsparcie znajomych, spokój, przerwa od monotonii, praca w przyjemnej robocie. Więc coraz bardziej zastanawiam się, jak wprawić w życie moje postanowienie z początku tej strony. Nie wiem jak, ale wiem, że jest to możliwe przynajmniej od strony lokalnej. Także mam wrażenie, że niestety moja moc sprawcza będzie bardziej dostępna bliżej czterdziestki, czy pięcdziesiątki, niż trzydziestki. Wolałbym móc pomóc jak najszybciej, ale też muszę mieć czas na zrobienie sobie przestrzeni na swoją działalność.

Mam szczerą nadzieję, że jednak plany długoterminowe będą realizowane przeze mnie, oraz żebym przetrwał te lata ;)

Czyli na ten moment ten plan wygląda tak:
- Studia, bo trzeba mieć możliwość papieru do fajnej roboty.
- Dokończyć temat esportu, bo mam za dużą wiedzę, żeby to poszło w pizdu. Daję sobie czas do 2032 z tym, czyli tylko 7 lat zostało. Nie wiele, choć w esporcie to jest dużo.
- Praktyka poprzez staż lub od razu od pracy.
- Ustawić się tak, żebym zaczął mój plan na pomoc.


Na tą obecną chwilę też chciałbym pozdrowić każdego, kto sprawił choć w części, że mam takie przemyślenia. Do listy dołącza już prawie każdy kto miał styczność z polskim esportowym VALORANTem. Dużo też dostałem wsparcie z samego polskiego esportu. Studiowanie na nowo dało mi się także odżyć z nowymi ludźmi.
Trzeba po prostu lecić dalej. Mam nadzieję, że ta strona będzie istnieć jeszcze za następne dwa lata. 

End of the page (lmao)